top of page

Kalorie istnieją. I liczą się nawet jeśli ich nie liczmy.

Witajcie w Nowym Roku 🍾🎉☺️



Jak Wasze noworoczne postanowienia? Macie jakieś? A może jesteście już w procesach (nie tylko tych dietetycznych) i kontynuujecie z nową energią?


Myślę, że dla Nas wszystkich znamienne jest postanowienie o odchudzaniu i chodzeniu na siłownię (takie miałam postanowienie w 2020, już 3 lata nie chodzę) lub innej aktywności. Chętnie w tym czasie sięgamy po rozwiązania obiecujące ekstremalnie szybkie efekty. Zresztą i mi wiele lat zajęło zrozumienie, że nie schudnę, bo usunę z diety gluten, mleko czy cokolwiek innego, a fizjologicznie ciało nie jest w stanie pozbyć się 10kg tkanki tłuszczowej w 7dni. Tym bardziej, że dodatkowe kilogramy gromadzimy latami...


Jedyna słuszna droga to deficyt energetyczny. Deficyt energetyczny wynika z tego, że zjadamy mniej niż zużywamy. A to co zjadamy ma wartość energetyczną czyli kilokalorie...

No i te kalorie istnieją (nawet jeśli ktoś twierdzi inaczej). I liczą się nawet jeśli ich nie liczymy. Pobór i zużycie wpływa na Naszą masę ciała. Alternatywne diety redukcyjne też działają tylko wtedy kiedy jesteśmy w deficycie. A eliminując całe grupy produktów relatywnie łatwo ten deficyt utrzymać. Dla zobrazowania: pół kilograma piersi indyka ma niewiele więcej kalorii, niż 1 burger Drwala. Po takiej ilości mięsa zjedzonego jednorazowo prawdopodobnie odechce się Wam się jeść ze względu na brak atrakcyjności sensorycznej (i mdłości). Jednocześnie długoterminowo prowadzone diety alternatywne będą prowadzić do niedoborów (i znudzenia). Zdecydowanie jestem za tym, aby redukcje prowadzić zgodnie z wytycznymi i choćby wyrywkowo liczyć ilość przyjętej energii.





Szczególnie ważne jest to wtedy gdy Nasze subiektywne poczucie zjadłam mało/dużo często jest mylne. Tymczasem, po przeliczeniu, często wychodzi coś zgoła innego!


Jeśli chcecie wejść w proces redukcji masy ciała lub jej zwiększenia radzę policzyć sobie kilka przykładowych dni i na nich bazować (optymalnie byłoby, aby zrobił to ktoś kto faktycznie się na tym zna). Dużo trudniej będzie wtedy o pomyłki. Jedzenie intuicyjne jest fantastyczne, to pewnego rodzaju wolość.


ALE! aby jeść w ten sposób należałoby mieć też wysoką świadomość energetyczności produktów spożywczych oraz ich wartości odżywczej.


Chciałabym, abyście zawsze pamiętali, że redukcja masy ciała to proces, w którym będzie działać każdy styl żywienia z deficytem energetycznym, nie ma więc sensu odrzucać konkretnych produktów czy grup. Naprawdę można to zrobić bezboleśnie i trwale bez poczucia udręki i poświęcenia.



Trzymam kciuki za Wasze postanowienia, te dietetyczne i nie dietetyczne.






2 wyświetlenia0 komentarzy

Comments


Post: Blog2_Post
bottom of page