Kontrowersje wokół kawy.


Kiedy zbieram wywiad od swoich pacjentów przychodzi w końcu pora na pytanie o kawę. Zdecydowana większość z ogromnym poczuciem winy (co najmniej jakby chodziło o 20 cukierków dziennie) przyznaje, że pije kawę jednocześnie od razu zapierając się i broniąc, że nie jest w stanie z niej zrezygnować. Jakież bywa zaskoczenie kiedy okazuje się, że nie musi być to konieczne.


Badania dowodzą, że umiarkowane picie kawy jest w pełni bezpieczne i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia. Zawarte w kawie związki odpowiadają za wiele korzystnych procesów zachodzących w ciele człowieka. Kawa to nie tylko kofeina, jak zwykło się upraszczać, w napoju występuje ponad 700 rożnych związków. Do najważniejszych składników kawy zalicza się węglowodany, tłuszcze, wodę, proteiny, kwasy roślinne, alkaloidy, w tym kofeinę, minerały oraz substancje aromatyczne. Zależnie od tego czy ziarna są surowe, palone czy mamy do czynienia z gotowym naparem ilość tych substancji rożni się. Wpływ ma także gatunek oraz czynniki związane z pochodzeniem oraz procesy związane z przygotowaniem.

Kofeina faktycznie jest najważniejszym składnikiem aktywnym odpowiedzialnym za działanie kawy. Substancja ta jest szybko i prawie całkowicie wchłaniana z przewodu pokarmowego do układu krążenia, gdzie w ciągu godziny osiąga maksymalne stężenie, podwyższone stężenie utrzymuje się przez ok. 4 godziny. Organizm kobiet szybciej niż mężczyzn pozbywa się kofeiny (nie dotyczy to kobiet ciężarnych i w trakcie kuracji hormonalnej). Najszybciej jednak kofeinę usuwają z organizmu palacze, a najdłużej proces trwa u osób cierpiących na choroby wątroby. Umiarkowane spożycie kofeiny (do 300 mg dziennie) przez dorosłe, zdrowe osoby nie ma wpływu na pogorszenie stanu zdrowia (nie powoduje wzrostu ryzyka chorób sercowo-naczyniowych ani nie zmniejsza gęstości mineralnej kości osób, które spożywają odpowiednią ilość wapnia). Śmiertelna dla człowieka dawka wynosi 100 g (w espresso jest ok. 200 mg kofeiny, więc musielibyśmy wypić 50 filiżanek), powyżej 500 mg uznawane jest za przedawkowanie, powyżej 2000 mg możemy obserwować objawy zatrucia. Nadmierne, długotrwałe spożycie kofeiny (powyżej 500–600 mg dziennie) może prowadzić do uzależnienia i faktycznie powodować szereg niekorzystnych objawów min.zbytnią pobudliwość, uczucie niepokoju, arytmię, bezsenność, bóle głowy czy problemy żołądkowe. Kofeina może działać niekorzystnie na stan zdrowia osób cierpiących na zaburzenia psychiczne poprzez nasilenie objawów choroby i hamowanie działania leków. Ograniczenie spożycia kofeiny zalecane jest kobietom ciężarnym i karmiącym piersią, ale nie jest wymagana całkowita rezygnacja.



Inne ważne składniki kawy to związki polifenolowe (głownie kwas chlorogenowy, chinowy i kawowy). Związki te charakteryzują złożone efekty biologiczne np. działanie przeciwnowotworowe (atyoksydanty oraz wychwyt wolnych rodników), hamowanie powstawania blaszki miażdżycowej w następstwie obniżania oksydacyjnej modyfikacji LDL, działanie przeciwzapalne,przeciwbakteryjne, opóźnienie rozkładu witaminy C, zdolność wiązania metali ciężkich z diety, ograniczenie wchłaniania żelaza czy przyswajalności białek.


Kawa (i napar i ziarna) zawiera znaczne ilości kwasu szczawiowego. Szczególnie dużo szczawianów zawieją kawy rozpuszczalne (3x więcej, niż naturalna kawa mielona). Kwas szczawiowy jest kwasem organicznym, występującym w organizmie człowieka jako końcowy produkt przemiany materii, jest też spożywany jest jako składnik normalnej diety. Warto jednak zaznaczyć, że tylko 10% szczawianów pochodzi ze spożywanych pokarmów, pozostałe 90% wytwarzane jest w organizmie, w znacznej części z witaminy C. W przypadku stanów zapalnych jelit, nieprawidłowym trawieniu, przedłużających się zaparciach lub biegunkach nadmiar szczawianów może być niebezpieczny. Osoby z kamicą nerkową powinny ograniczyć podaż szczawianów do 40-50 mg na dobę, w odniesieniu do osób zdrowych potencjalne zagrożenie kwasem szczawiowym jest niewielkie. Ważne jest świadome kontrolowanie diety jako elementu pierwotnej i wtórnej prewencji kamicy dróg moczowych oraz zagrożeń wynikających z wprowadzania do organizmu szczawianów w określonych jednostkach chorobowych tj. kamica szczawianowo-wapniowa, niedokrwistość, anemia, mukowiscydoza, choroba Leśniewskiego-Crohna czy autyzm.


Kawa spożywana w dużych ilościach (lub nieregularnie np. raz na 2 tygodnie) nieznacznie podwyższa ciśnienie tętnicze krwi i wywiera niekorzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy, zwiększając zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen. Mimo, że rozkurcza naczynia wieńcowe (co jest korzystne) może doprowadzić do wzrostu ryzyka zwału. Jeśli natomiast pijemy kawę w umiarkowanych ilościach nie ma dowodów jakoby mogło to prowadzić do rozwoju nadciśnienia tętniczego. Umiarkowane spożycie kawy (2-3 filiżanki dziennie) wpływa na rozszerzenie arterii serca i zwiększa przepływ krwi, a zatem wpływa na ukrwienie całego organizmu. Natomiast arterie znajdujące się w głowie ulegają zwężeniu, co ogranicza skłonność do bólów migrenowych.


Kofeina powoduje przyspieszenie spalania tłuszczy. Umiarkowane spożycie kawy (bez cukru i bez śmietanki) może stanowić korzystny składnik diety redukcyjnej. To bardzo dobra wiadomość, prawda?


Kawa wzmaga też wydzielanie kwasów żołądkowych (głównie przez kwas chlorogenowy) i żółci nie jest, więc wskazana dla osób, które cierpią na nadkwasotę, a już na pewno chorobę wrzodową czy przy aktywnym helicobacter pylori.


Powszechnie znany jest niekorzystny wpływ kofeiny na stężenia elektrolitów, przede wszystkim magnezu i wapnia. Kawa wzmaga ich wydalanie wraz z moczem.


Niezwykle ciekawe wydają się być doniesienia z ostatnich lat, wskazujące na zmniejszenie ryzyka wystąpienia choroby Parkinsona u osób regularnie pijących napoje zawierające kofeinę (mówiąc o kofeinie, nie można w pewnym momencie nie wspomnieć o herbacie, która zawiera dokładnie ten sam związek, ale nazywany teiną; kofeina zawarta w herbacie działa wolniej dlatego nie daje tak dużego uczucia pobudzenia, ale nie oznacza to wcale, że musi zawierać tej substancji mniej). Dostępne są też doniesienia o wpływie kawy na chorobę Alzheimera. Wpływ ten może wynikać z pobudzania przez kawę syntezy GCSF, który zmniejsza odkładanie beta-amyloidu w mózgu.


Kawa jest jednak także źródłem akryloamidu, który został uznany przez IARC (International Agency for Research on Cancer) za związek prawdopodobnie kancerogenny dla ludzi. Amerykański Instytut Badań nad Rakiem ocenił, że wysoka konsumpcja kawy (powyżej 5 szklanek dziennie) może zwiększyć ryzyko wystąpienia raka pęcherza moczowego.


Nadmiernego picia kawy powinni unikać przede wszystkim chorzy z nadciśnieniem tętniczym po 65 roku życia .


Podsumowując, kawa nie jest nie zdrowa, ale nie musi być też zdrowa :) dość przewrotne. Tak jak większość zagadnień w dietetyce wszystko zależy od stanu zdrowia oraz dawki. Jeśli nie jesteście pewni czy może sobie pozwolić na kawę skonsultujcie się ze specjalistą, natomiast zdrowe, dorosłe osoby śmiało mogą sięgać po ten napój 2-3x dziennie.

11 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie