Piwo jako izotonik.



Jest bardzo często przeze mnie słyszany i powielany mit szczególnie wśród osób trenujących amatorsko, które w ten sposób chcą walczyć z zakwasami.

Piwo zawiera ALKOHOL, każdy jego wypity litr powoduje utratę ok. 1400ml płynów - działa ODWADNIAJĄCO.

A co z innymi składnikami?

Chmiel i jęczmień to faktycznie składniki pozytywnie wpływające na zdrowie. Piwo ma też znaczny potencjał antyoksydacyjny. Występują w nim enzymy przeciw utleniające takie jak min.katalaza czy dysmutaza ponadtlenkowa oraz wiele nieenzymatycznych związków wykazujących takie działanie. Niepasteryzowane piwo zawiera też witaminy z grupy B oraz wapń, żelazo, potas, sód, magnez, cynk.

Zatem... od czasu do czasu można sobie pozwolić na po treningowe piwo, ale BEZALKOHOLOWE, wtedy faktycznie uzupełni ono płyny, elektrolity, witaminy oraz zadziała przeciw wolnym rodnikom.

A co z piwem na diecie redukcyjnej?

Alkohol jest składnikiem wysokokalorycznym (7kcal/1g) i stanowi paliwo pierwszorzędowe dla organizmu. Ze względu na swoją toksyczność musi zostać jak najszybciej z metabolizowany i usunięty, nie ma w organizmie miejsca, w którym mógłby się gromadzić. Należy również pamiętać, że piwo oprócz alkoholu zwiera również cukry, jednym z nich jest maltoza- cukier o bardzo wysokim indeksie glikemicznym (produkty o wysokim indeksie glikemicznym są niepożądane przy redukcji masy ciała).

Wpis dedykuję mojemu Mężowi, sportowcowi-amatorowi, piwowarowi domowemu i fanowi piwa oraz jego towarzyszowi zarówno w piciu piwa jak i sporcie Rafałowi D.

;)

16 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie